Nokia Lumia 735 – recenzja


surething
Decydując się na nowe urządzenie, które miało pełnić rolę mojego drugiego smartfona, postanowiłem szukać tylko pośród modeli, które korzystają z kart nanoSIM. To znacząco ograniczyło liczbę urządzeń, którymi się interesowałem, bo format ten wciąż nie jest standardem u większości producentów. Postanowiłem zatem dać kolejną szansę Microsoftowi i sprawdzić jak sprawuje się jego najnowszy system w urządzeniu ze średniej półki cenowej. Wybrałem zatem Nokię Lumię 735.

Lumia 735 to jeden z ostatnich smartfonów pochodzących od Nokii. Z pewnością dodaje to temu urządzeniu trochę uroku, gdyż wszystkie prezentowane obecnie, sygnowane są już logiem Microsoftu. Tak jak w wielu innych modelach producent dał użytkownikom możliwość wyboru koloru i sprzedaje swój smartfon w czterech barwach: czarnej, pomarańczowej, zielonej i białej. Dodatkowo w ofercie jest jeszcze bliźniacze urządzenie o numerze 730, które wyposażone jest w dwa porty na karty SIM. Warto mieć jednak na uwadze, że wersja dual, nie posiada anten LTE, a zatem skazani jesteśmy na wolniejszy Internet 3G. Ja, aby móc skorzystać z najnowszej technologii, zdecydowałem się na model z jedną kartą SIM i wybrałem czarną obudowę.

Nokii Lumii 735 trudno odmówić elegancji. Przód to popularna już dziś tafla szkła, spod której nie wystaje żaden klawisz, co wizualnie powiększa ekran. Sam wyświetlacz ma przekątną 4,7 cala i otaczają go wąskie ramki, co sprawia, że z urządzenia wciąż łatwo jest korzystać jedną ręką. Tylna klapka ma lekko zaokrąglone kształty, dzięki czemu telefon wygodnie trzyma się w dłoni. Ważną cechą jest fakt, że aparat nie wystaje z obudowy, dzięki czemu ryzyko porysowania go jest znacząco mniejsze. Jedyne trzy przyciski: power i głośniej/ciszej umieszczono na prawej krawędzi urządzenia, co ewidentnie pokazuje, że projektanci stawiają na maksymalną prostotę; nie ma już specjalnego klawisza do wykonywania zdjęć, jaki można było znaleźć w poprzednich modelach. Porty microUSB i miniJack umieszczono na przeciwległych stronach urządzenia, co umożliwia słuchanie muzyki podczas gdy wpięty jest ono do stacji dokującej.

Zaletą Lumii 735 jest zdejmowana klapka, która pozwala uzyskać dostęp do baterii. Dodatkowo po jej wyjęciu można umieścić w telefonie nie tylko kartę SIM, ale też kartę pamięci. To warty uwzględnienia fakt, bo dzięki temu można rozszerzyć pamięć w telefonie nawet o dodatkowe 128GB.

Specyfikacja

Od strony technicznej Lumia także prezentuje się bardzo dobrze. Obliczenia wykonuje procesor Qualcomm Snapdragon 400, który jest elementem wielu innych smartfonów ze średniej półki cenowej, jak chociażby testowanej przeze mnie w lipcu MotoG. Wspiera go 1GB pamięci RAM, a użytkownik ma do dyspozycji 8GB przestrzeni na dane. Wyświetlacz to 4,7 calowy OLED prezentujący obraz w rozdzielczości 720 x 1280 px (312 ppi). To na co najbardziej postawił Microsoft w tym urządzeniu to przednia kamera, która ma aż 5 megapikseli i szerokokątny obiektyw. To zatem doskonałe narzędzie do videorozmów i selfie. Tylny aparat ma rozdzielczość 6,6 Mpx i doświetlany jest diodą LED, którą ja zwykle wykorzystuję jako latarkę. Chociaż procesor i pamięć RAM są dalekie od tych stosowanych w najnowszych smartfonach, to jak na sprzęt, który można nabyć dziś za około 600 złotych, to świetny wynik.

Od strony użytkownika

Przyznaję, że planowałem wykorzystać Lumię jako drugi smartfon, który będzie uzupełniał, a w awaryjnych sytuacjach, zastępował mojego iPhone’a 5S. Z tego powodu tak bardzo zależało mi na tym, aby wybrać model z nanoSIM, bym nie musiał już korzystać z żadnych adapterów. Po nieco ponad miesiącu z nią wiem, że Microsoft wykonał kawał dobrej roboty.

Na Nokii od początku wgrana była najnowsza wersja systemu Windows Phone, tj. 8.1 z aktualizacją Denim, co pozwoliło mi sprawdzić wszystkie nowości, jakie wprowadził w ostatnim czasie Gigant z Redmond. Pełną recenzję tego systemu przedstawię w osobnym artykule, a w tym ograniczę się do stwierdzenia, że twórca nadrabia zaległości i coraz mniej brakuje mu już do konkurencji. Jedną z najważniejszych nowości w Update 1 jest tryb tworzenia tzw. „Live Folders” czyli trybu grupowania aplikacji w katalogi na ekranie głównym, w których można umieszczać kafelki różnych rozmiarów. Znacząco ułatwia to obsługę smartfona, dzięki temu, że ekran z kafelkami nie musi ciągnąć się już długo w dół. Oceniając Windowsa warto również wspomnieć o takich dodatkach, jak opcja wybudzania smartfona podwójnym tąpnięciem w ekran czy możliwość korzystania z niego w rękawiczkach.

Pomimo tego, że Lumia 735 to urządzenie ze średniej półki cenowej, to jest to niemal nieodczuwalne w codziennym użytkowaniu. System działa zaskakująco szybko, aplikacje uruchamiają się błyskawicznie, a 1GB RAM sprawia, że tylko pojedynczych gier nie da się odpalić na tym urządzeniu. Wszystkie inne programy ze Sklepu Windows instalują się i działają bez zarzutu. Dzięki temu, że Nokia zastosowała w tym modelu naprawdę wąskie ramki, zarówno trzymanie, jak i obsługa jedną ręką tego urządzenia wciąż jest w miarę komfortowa i można to robić, nawet idąc, czy będąc w jadącym autobusie. Znacząco ułatwia to fakt, że interface systemu opiera się na kafelkach, które są łatwiejsze do trafienia niż np. małe ikonki w iOS.

W Lumii 735 nie ma już klasycznych przycisków pod ekranem, więc system wyświetla je w formie wirtualnej. To rozwiązanie traktuję jako zaletę, bo dzięki temu np. podczas oglądania filmów, ekran jest większy. Można także w preferencjach systemowych włączyć opcję automatycznego chowania się klawiszy, dzięki temu dodatkową przestrzeń mamy we wszystkich aplikacjach, a dostęp do przycisków można uzyskać wykonując gest wyciągania pod ekranem. Oczywiście nie jest to obowiązkowe: w ustawieniach zdefiniować można ciągłe wyświetlanie tych klawiszy pod ekranem.

Windows Phone nauczył się o wiele lepiej niż dotychczas współpracować z microSD i teraz można przechowywać na nich o wiele więcej danych, w tym także plików związanych z aplikacjami. Niestety nie wszystkie programy na to pozwalają i wielu programistów narzuca ograniczenie, by ich program mógł być instalowany tylko i wyłącznie na dysku wbudowanym w smartfon. Najprawdopodobniej wynika to z faktu, że pamięć wbudowana w urządzenie jest szybsza, więc, aby zaoferować pełną prędkość działania, deweloperzy nie pozwalają umieszczać swoich narzędzi na wolniejszych nośnikach. Dlatego wciąż uważam, że duża pamięć wbudowana w smartfon jest lepsza od kart pamięci, chociaż chętnie korzystałbym z jednego i drugiego – np. mając 32GB na aplikacje i 64GB na muzykę, zdjęcia i filmy.

Oceniając ten smartfon, należy wspomnieć o baterii, która w moich testach wypadła naprawdę rewelacyjnie. Z Lumii 735 korzystam znacząco więcej niż z iPhone, a pomimo tego działa bez ładowania dłużej niż telefon Apple. Zwykle muszę ładować ją co 1,5 dnia, co w moim odczuciu jest świetnym wynikiem. W obu urządzeniach mam stale włączone WiFi, przez większość czasu mam dostęp do zasięgu LTE, a Lumia dodatkowo liczy wykonane przeze mnie kroki. Oba urządzenia także stale aktualizują dane z Twittera i sprawdzają moją pocztę. Lepszy wynik Nokii może wynikać po prostu z zastosowania mocniejszego akumulatora, który ma pojemność aż 2200 mAh (iPhone 5S ma 1440 mAh).

Chociaż nie oznacza to, że Nokia zupełnie już wyparła iPhone z mojej kieszeni. Wciąż największym minusem platformy od Microsoftu jest znacząco mniejsza ilość aplikacji, w przeciwieństwie do konkurencyjnych platform. Na Lumii brakuje mi dobrego programu do Twittera, WordPressa, Trello czy przeglądarki z opcją synchronizacji z OS X i Androidem. W tym względzie wciąż Microsoft na spore braki do nadrobienia. To jednak temat na osobny artykuł.

Podsumowując, Lumia 735 to naprawdę dobry smartfon, który w dodatku można nabyć już za około 600 złotych. W tej cenie otrzymujemy wiele niespotykanych w tej klasie dodatków takich jak antena LTE, świetna przednia kamerka do selfie, wydajny system, który ma zapewnioną aktualizację do Windows 10. Można liczyć na to, że możliwości tego smartfona z czasem jeszcze wzrosną. Ja doceniam również to, że posiadając dwa urządzenia wykorzystujące nanoSIM, mogę wreszcie szybko przekładać z nich karty bez wykorzystywania jakichkolwiek adapterów. Tym samym Lumia już na dłużej pozostanie przy mnie, bo to naprawdę dobry telefon. Tak trzymać Microsoft!