Apple Tima Cooka


Dziś mijają równo 4 lata, odkąd władzę w Apple przejął Tim Cook. Był to bardzo bogaty okres dla tej firmy, w którym zarobiła ona dziesiątki miliardów dolarów, sprzedając miliony iPhone’ów, iPadów i komputerów Mac. O ile jednak przez inwestorów rządy Cooka odbierane mogą być jak najbardziej pozytywnie, to dla użytkowników były okresem wielu zmian, które nie zawsze były odbierane pozytywnie. Apple po tych 4 latach jest firmą z pewnością inną… tylko czy lepszą?

Początek urzędowania Tima Cooka na stanowisku CEO niemal pokrył się z okresem, w którym ja zacząłem korzystać ze sprzętów Apple. Zaczęło się od iPada, który na początku sierpnia 2011 roku trafił w moje ręce. Był to sprzęt, który stopniowo wciągnął mnie w ekosystem firmy Apple i sprawił, że przez chwilę korzystałem wyłącznie z urządzeń tej firmy. O ile więc rządy Steve Jobsa znam jedynie z jego biografii i poznawania historii Apple, o tyle konsekwencji zmian wprowadzanych przez Cooka doświadczałem na własnej skórze.

1

Dziś z perspektywy 4 lat rządów Cooka obserwuję, że realizacja jego strategii rozpoczęła się już w pierwszych miesiącach jego rządów. Pierwszą ważną zmianą jaką ogłosił użytkownikom, było przejście na roczny cykl aktualizacji nowego OS X – dzięki temu Maki otrzymują nowe wydania systemu częściej, choć są one zdecydowanie mniej dopracowane. Spotykam się przez to z czymś przeciwnym do tego, co obserwowałem, gdy przyglądałem się Apple’owi rządzonemu przez Steve Jobsa: obecnie użytkownicy OS X wprost narzekają na często występujące błędy i bugi w nowych systemach. Wiem, że kiedyś platforma Apple była wzorem dla Microsoftu, a użytkownicy Maków chwalili się wysokim dopracowaniem swojego produktu. To się dziś zmieniło, do tego stopnia, że wielu użytkowników wprost przyznaje, że na swoich Makach korzysta z Windows… ponieważ daje im większą niezawodność. I nie muszą go aktualizować co roku.

2

To doskonale obrazuje, jak zmieniło się dziś Apple. Tim Cook położył na szali jakość i niezawodność nowego systemu, by w zamian dać użytkownikom mniejsze, ale częstsze zmiany. Tym samym może szybciej wprowadzać zmiany w swoim produkcie, przymuszając po części użytkowników do częstszej wymiany swoich urządzeń. Odbiło się to na jakości, Cook jednak udowadnia, że ta nie jest już dla niego tak ważna.

3

Dokładnie to samo widać w przypadku urządzeń, które produkuje dziś Apple. Tim Cook przez ostatnie 4 lata zaprezentował światu 6 różnych modeli iPhone i po raz pierwszy zdarzyło się, że jeden z nich nie był liderem list sprzedaży. Mam na myśli oczywiście model 5c, nieudolną kopię kolorowych Nokii, który jednak ze względu na wysoką cenę i brak sprzętowych rewolucji zupełnie nie przyjął się na rynku. Sytuację uratował zaprezentowany równolegle model 5S, który trzymał się mocniej standardu narzuconego przez Steve Jobsa i osiągnął zdecydowanie większy sukces. Sytuacja zmieniła się w 2014 roku, gdy Tim Cook zupełnie odszedł od wytycznych swojego poprzednika i w wielu kwestiach skopiował spóźnioną konkurencję, tworząc odpowiedź na Samsungi pokazane światu w 2012 roku. Pomimo tego wieloletniego spóźnienia iPhone znów znalazł się na czołówkach list sprzedaży, choć nie wiadomo jak bardzo wpłynęła na to obecność na ogromnym chińskim rynku. Nikt jednak nie ukrywa już, że Apple prezentując iPhone 6 i 6+, zupełnie zabiło filozofię Steve Jobsa opierającą się na produkowaniu urządzeń wygodnie obsługujących się jedną ręką.

4

W świecie urządzeń Apple od lat nie ma jednak żadnej rewolucji. Kolorowe obudowy pojawiły się w chwili, gdy Nokia odnosiła dzięki nim sukcesy, a duże ekrany zawitały dopiero w chwili, gdy mieli je już wszyscy konkurenci. Co więcej, nowe urządzenia zostały zaprezentowane z bardzo słabymi podzespołami, tak aby dać szefostwu firmy argument, którym zapewne pochwali się w tym roku.

5

Tim Cook nie celuje już w zaawansowanych użytkowników komputerów i smartfonów. Aby to robić, musiałby uczestniczyć w wyścigu na funkcjonalność z Google i Microsoftem. To trudne i pochłaniające ogromne zasoby finansowe. W zamian za to woli sprzyjać grupie, której do tej pory nie opanował żaden gigant: zamożnych i eleganckich użytkowników, którzy potrzebują eleganckich, wyróżniających się urządzeń. iPhone, iPady i Apple Watche są dziś elementem wyglądu, a tu jak wiadomo, ważniejsza od funkcjonalności jest prezencja. I w tej kwestii Apple jest liderem.

6

Jeśli nie jesteście jeszcze do tego przekonani, spójrzcie na najpopularniejszy komputer, jaki został w tym roku zaprezentowany. To MacBook. Laptop w przeciętnymi, wręcz słabymi podzespołami, kompletnym brakiem możliwości rozbudowy i tylko jednym złączem. I w dodatku sprzedawany w bardzo wysokiej cenie. Co go wyróżnia? Piękna, lekka, wyrazista obudowa. To komputer, którego najważniejszą cechą ma być styl, jaki prezentuje. I pomimo kilku miesięcy od jego premiery, wciąż w polskim sklepie Apple czas oczekiwania na niego wynosi ponad tydzień. To doskonale obrazuje, że decyzja o zmianie głównego targetu, z pewnością się Apple’owi opłaciła.

7

Apple za jego przywództwa zamieniło politykę małych rewolucji, zaskakiwania klientów, na ewolucję, a zamiast gonitwy z konkurencją, Cook w kwestii funkcjonalności wybrał bycie krok za nią. To polityka bardzo bezpieczna, która gwarantuje mu, że Apple może być liderem sprzedaży przez długie lata. Obecny CEO nie ryzykuje, wprowadzając nowe technologie, które mogłyby się nie przyjąć i w zagrozić reputacji firmy. Woli obserwować rynek, patrzeć na kroki konkurencji, wyciągać z nich wnioski i sprzedawać tylko te urządzenia, które niezbędnie chcą użytkownicy. Jednocześnie zamykając je w pięknych obudowach, dzięki czemu nawet spóźnione technologie prezentują się niezwykle i zdobywają miliony użytkowników.

8

Ofiarą tej polityki jestem ja i wielu podobnych mi użytkowników. W ofercie Apple nie znalazłem już dla siebie żadnego komputera, obecne, duże iPhone zupełnie mi nie imponują, a smartwatcha, na którego tak stawia Cook, zupełnie nie potrzebuje. Pocieszam się tylko tym, że nie jestem sam: dosyć często słyszę narzekania na nowe urządzenia Apple, nawet ze strony użytkowników, którzy korzystają ze sprzętów tej firmy już od kilkunastu lat. Jednocześnie miliardowe zyski przedsiębiorstwa z Cupertino nie wymuszają na Cooku żadnych zmian. Może dalej realizować swoją politykę.

The Apple logo is shown on a stock ticker at the Nasdaq MarketSite, Tuesday, Aug. 21, 2012 in New York. Major stock indexes inched above four-year closing highs in early trading Tuesday. On Monday, Apple's surging stock propelled the company's value to $624 billion, the world's highest, ever. (AP Photo/Mark Lennihan)

Dzieje się tak, bo pomimo krytyki ze strony wielu użytkowników, obecna strategia Apple jest bardzo dobra. Tim Cook objął przywództwo w Apple, gdy firma ta była na szczycie notowań giełdowych. Jednocześnie jej wartość była dodatkowo obudowana geniuszem Steve’a Jobsa i wszyscy od jego następcy wymagali, aby by przede wszystkim nie zepsuł tej marki. Decyzje podjęte przez Cooka z pewnością sprawiły, że pomimo kryzysu na rynku IT, Apple wciąż znajduje się na szczycie list giełdowych, notując miliardowe zyski, a nagryzione jabłuszko jest uznawane za produkt wyjątkowy. W tym wszystkim zniknęły już innowacje, rewolucje, których w rzeczywistości domaga się jedynie niewielki procent użytkowników tej firmy.

10

Apple, które widzimy obecnie, to nie jest już firma Steve Jobsa. Jego geniusz, pomysły, idee i sztywne wytyczne odeszły wraz z nim w momencie jego śmierci. Obecne Apple to przedsiębiorstwo Tima Cooka, z nową strategią, planami i celami. I choć nazwa jest ta sama, to te dwie korporacje różni bardzo wiele. Obecne Apple nie jest jednak ani lepsze, ani gorsze od dawnego. Jest po prostu inne.